Piotr Gnalicki

Wiek: 28
Hometown: Gdańsk/Kraków
Best spot: Tatry Zachodnie, Alagna, La Grave
Twoja historia narciarska.
Na Nartach jeździłem niemal odkąd pamiętam. Moi rodzice są zapalonymi narciarzami i mimo miejsca zamieszkania (Gdańsk) regularnie zimą zabierali mnie na narciarskie wyjazdy. Zaliczyłem sporo obozów, w liceum za to jeździłem z kilkoma kumplami w swego rodzaju szkółce u niejakiego Pana Zbyszka (pozdrawiam!), który na co dzień prowadził sekcję narciarską Politechniki Gdańskiej – u niego chyba nauczyłem się najwięcej. Nie byliśmy jeszcze na studiach więc nie próbował zrobić z nas zawodników - pokazywał nam za to jak robić różne proste sztuczki na nartach i czerpać z jazdy jak najwięcej radochy. Niezły był, rzucał 360tki a miał ze 60 lat!
Jak to się stało, że zainteresowałeś się freeski?
Na wyjazdach, o których pisałem wyżej, poza sztuczkami pana Zbyszka po raz pierwszy na żywo zobaczyłem też gości z Freestyle Club Livigno jak jeżdżą po muldach i robią sztywne 360tki na większych hopach. Ten widok połączony z rozwiniętym już wtedy snowboardem dał nam do myślenia i sami zaczęliśmy próbować święcie wierząc, że na nartach też się da robić triki. Z Mateuszem Rogaczewskim kombinowaliśmy, budowalismy skocznie, jak tylko spadł śnieg w Trójmieście to szliśmy na okoliczną górkę i katowaliśmy usypaną przez siebie hopkę. Potem poznaliśmy Piotrka „Sołtysa” Sołtysiaka, który już był zanurzony w temat i założył pierwszą polską internetową stronę freeski – Toxicfilms.tv. O ile dobrze pamiętam to od niego dostałem pierwsze filmy które spowodowały mój opad szczeny – Sick Sense, Ski Movie I, a potem Propagandę i Happy Days. Skończywszy szkołę przeprowadziłem się na studia do Krakowa, poznałem Kostka Strzelskiego i tak sobie razem jeździmy kiedy tylko się da.
Park czy freeride?
Kiedyś park, ale jakoś nigdy w tym nie byłem za dobry, od kilku sezonów zajawa jest głównie na freeride.
Ulubione modele Armada.
TST 192cm i JJ 185cm
Powolne rotacje czy double flipy?
Zdecydowanie powolne rotacje.
Marzenia związane z freeski.
Mieć możliwość szwędania się za śniegiem bez stresu w dobrej ekipie. Poza tym fajnie byłoby pojechać do Japoniii na Wielki Puch.
Plany na najbliższy sezon.
Wszystko zależy od warunków w górach – jeżeli będą to choćbym miał stanąć na głowie to będę jeździł ile wlezie!
KONTAKT
Armada Skis & Outerwear Polska - Showroom
ul. Bracka 22/15a, 00-028 Warszawa
info@armadaskis.pl
